Archiwum 14 stycznia 2008


sty 14 2008 Bez tytułu
Komentarze: 1

Próbuję po raz kolejny.... Swoją drogą zadałem pytanie niby retoryczne, niby w pustkę, a tu niespodzianka: Martynia mi odpowiada :) To nawet miłe. Ale nie o tym...

Chciałbym zacząć od początku, ale ten wydaje się być taki daleki..... Zawsze jest tak, gdy nic się nie dzieje, to czas nam upływa jak krew z nosa, a wydarzenia wydają się być takie niedawne, a gdy dzieje się mnóstwo… wiadomo…

Zaczęło się ze dwa lata temu. Zaczęło się od zmiany pracy… A to przepraszam, to nie dwa, ale już dwa i pół roku temu, tak coś latem, konkretnie to w lipcu, w pierwszej połowie lipca, 13 lipca…. Zaczęło się oczywiście wcześniej, ale to już inna historia ;) Tak, więc 13 lipca roku 2005 zamieniłem swoje rodzinne miasto na przepiękną naszą stolicę. Zarówno w kwestii pracy (zasadniczo), jak i mieszkania (de facto). Nadal dojeżdżałem do mego pięknego miasta, co któryś tam weekend, lecz powoli coraz to rzadziej aż w końcu zerwałem stosunki (zasadniczo i de facto) w zimie 2006 roku, zamieszkałem ostatecznie w Warszawie, właściwie to w lutym to było, tak mniej więcej w pierwszej połowie lutego, tak 14 lutego to było. Mniej więcej również w tym okresie zacząłem poszukiwać własnego lokum, ponieważ rodzina, u której kątem pomieszkiwałem powoli zaczynała mieć mnie już dość J. Tak, więc w marcu udało mi się wyszukać mieszkanie (no bez przesady, ot 30 metrów) i gdzieś tak około marca, a w zasadzie… no 26 to było poznałem moją przyszłą małżonkę. Co to się działo, jak to wyglądało, wszystko się powywracało. I od tego dnia się zaczęło.

rosin : :